Stowarzyszenie Patriotyczne Serenissima

 
 

Szanowni Państwo!


Jesteśmy świadkami nasilającego się zjawiska o podwójnej naturze.  Z jednej strony coraz częściej słyszymy, że Polacy to pijacy lub ciemniaki z dzikiego wschodu, w gorszych przypadkach potomkowie zbrodniarzy wojennych, a w lepszych “tylko” złodzieje samochodów. Powoli przyzwyczajamy się do tych określeń, przestajemy oponować, machamy ręką. Zaczynamy je akceptować, a wreszcie - sami je powtarzamy.


Z drugiej strony, z zapałem celebrujemy rocznice tragicznych w naszej historii wydarzeń: przegranych powstań, wysiedleń, mordów, represji. Wydaje się, że wartością zagrożoną najbardziej w rezultacie powyższego janusowego zjawiska jest nasza duma narodowa. W istocie, wydaje się ona pojęciem porównywalnym do zagrożonych gatunków - dziwnie jest wręcz, niezręcznie i jakoś staromodnie po prostu napisać na internetowej stronie “DUMA NARODOWA”, czy zdanie “Jestem dumny ze swego narodu”. Nic też dziwnego - z czego mają być dumni złodzieje samochodów, którzy do tego na każdym zakręcie historii dostają baty od kogo popadnie.


W konsekwencji wypracowujemy sobie - o ile nie jest to już proces skutecznie sfinalizowany - kompleks, który nie tylko sprawia, że duma narodowa stała się gatunkiem ginącym, ale też że nie widać nigdzie obrońców na miarę tych, którzy przykuwają się do drzew broniąc je przed wycięciem. Właśnie w takim “ekologicznym” celu powołaliśmy do życia nasze Stowarzyszenie.


“Serenissima” ma pomóc w integracji tych, którzy jeszcze czują, że warto podjąć wysiłek ratowania tego rzadko dziś spotykanego i wymierającego zwierzęcia. Ma także przyczynić się do tego, aby ci, którzy już w to nie wierzą, zmienili zdanie.


Nie twierdzimy przy tym, że wśród Polaków nie zdarzają się złodzieje, zbrodniarze, pijacy czy głupcy. Nie widzimy jednak potrzeby, aby wszyscy Polacy gremialnie bili się w piersi za ich mniejsze czy większe przewinienia. Zwłaszcza przy dzisiejszej nadreprezentacji “życzliwych”, którzy nas w spełnianiu tego “obowiązku” wyręczają. Bijąc się skwapliwie w piersi, tyle że nasze.


Nie uważamy też, że należy lekceważyć pamięć i cześć dla bohaterów polskich spraw przegranych. Sądzimy jednak, że zbyt często zapomina się dziś o tych osobach (i takich momentach) w historii Polski, które mogą, i powinny, napawać nas dumą, a nie goryczą klęski. Sprawiedliwość wymaga, abyśmy oddając hołd naszym bohaterom pokonanym, nie zapominali z kolei o bohaterach zwycięskich. Zatem aprobując wszystkie starania zmierzające do zachowania pamięci o tych pierwszych, sami chcemy włączyć się w działania na innym froncie: upamiętnienia i uczczenia tych drugich.


“Serenissima” nie zamierza promować żadnych osób czy produktów, choć chcielibyśmy wypromować możliwie szeroko ideę, jaka Jej przyświeca.


Nie będzie służyć celom zarobkowym, choć zamierza działać także przez gromadzenie środków na realizację swoich zamierzeń.


Nie jest przedsięwzięciem politycznym, choć jej członkowie chcieliby realizacji celu czysto politycznego - aby Ojczyzna była państwem silnym i bezpiecznym.


“Serenissima” nie ma na celu walki przeciw temu czy owemu. Jej cele są czysto pozytywne: chcemy upamiętniać osoby i wydarzenia, które pozytywnie zapisały się w polskiej historii, chcemy propagować, promować i reklamować postawę patriotyzmu, chcemy krzewić polską dumę narodową i chronić ją, a raczej nas wszystkich, przed jej zanikiem. Sądzimy, że tak zakreślone cele są (lub powinny być) bliskie każdemu Polakowi i w ich osiągnięciu jesteśmy otwarci na współpracę z każdym, kto je szczerze podziela.


Dla realizacji powyższych zamysłów zaczynamy od inicjatywy budowy pomnika hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza, zwycięzcy spod Kokenhausen, Białego Kamienia i przede wszystkim spod Kircholmu.


Uznaliśmy, że był osobą, której życie i czyny skłaniają do refleksji, zwłaszcza obecnie - w czasach, które wymagają od Polaków podejmowania decyzji, które na dziesiątki lat zdecydują o losie ich kraju.


Poza tym uważamy, że Hetman - nieprzeciętnej miary dowódca, który w obronie Ojczyzny spędził w siodle większość życia, zakończonego zresztą także w Jej służbie (zmarł dowodząc obroną Chocimia), najzwyczajniej w świecie zasługuje na upamiętnienie.

List otwarty